TV Niezależna Polonia rozmawia z uczestnikami zorganizowanego 28 września w Krakowie na Placu Biskupim pikniku.
Od 5 lat mieszkańcy jednego z piękniejszych i historycznie cennych placów Krakowa usiłują przeciwstawić się
władzom miasta, usiłującym wkopać w miejsce placu wielopoziomowy, podziemny parking dla samochodów.
Nieprzewidywalne technicznie i niemożliwe wręcz do skalkulowania ryzyko pod względem zagrożeń dla stojących na piaskach, otaczających plac,
zabytkowych kamienic i zniszczenie nowoczesną przebudową jednej z architektonicznych i urbanistycznych pereł starego Krakowa, to tylko
jedna strona proponowanego absurdu.
Druga to to, że wybudowany niedawno, niemałym społecznym kosztem, istniejący wielopoziomowy parking w centrum miasta, przy ulicy Na Groblach (zlokalizowany
zresztą w takiej samej odległości od Rynku jak i proponowany na Placu Biskupim parking) nigdy nie jest pełny i świeci codziennie 300 – 400 wolnymi
miejscami do parkowania.
Po co więc budować nowy, w tej samej odległości, narażając na zniszczenie nie tyko całą całą urbanistykę okolicy, drzewa i zieleń oraz wielowiekową, jedyną w swoim rodzaju
zabudowę? Po to, aby również stał pusty? A gdyby nawet nie, to po co wprowadzać do samego środka starego miasta, z dala od obwodnic, strumień potencjalnych pojazdów?
Czy to tylko absurd? Starzy górale powiadają, że jeżeli nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o pieniądze.
A przecież oprócz swojej absurdalności, inwestycja ta jest przecież prawie niemożliwa do wycenienia. W trakcie bowiem budowy, wystąpią prawie na pewno
takie techniczne zagrożenia dla stojących na piaskowych gruntach okolicznych kamienic, nie wyłączając konieczności zabezpieczenia piwnic od wód gruntowych,
że zapobieżenie im, jeżeli w ogóle będzie to możliwe do osiągnięcia w sposób trwały, przekroczy kilka – albo – kilkunastokrotnie koszt chybionego projektu.
Piknik zorganizowany w proteście przeciwko temu projektowi jest dowodem, jak wobec aroganctwa i nieudolności władz miejskich, które przecież mają służyć swojemu miastu,
i ludziom którzy płacą również i na pensje tej władzy podatki, sami mieszkańcy potrafią wziąść sprawy w swoje ręce.
Zorganizowany przez Stowarzyszenie Miłośników Placu Biskupiego w Krakowie piknik zgromadził ponad 400 osób. Zebrano też około 300 podpisów pod protestem przeciwko absurdalnemu projektowi. Na placu pojawiły się okoliczne firmy i biznesy oraz również przedstawiciele stowarzyszeń i zrzeszeń, solidaryzujących się z tym protestem, takich jak Obywatelski Komitet na rzecz Oleandrów, Inicjatywa Kraków Przeciw Igrzyskom, czy Stowarzyszenie Krakowska Florencja.
W naszym reportażu wykorzystaliśmy również BALLADĘ O PLACU BISKUPIM POPR w wykonaniu Dominika Budnego.
Jako swoiste Post Scriptum niech posłużą zamieszczone też w reportażu zdjęcia swoiście historycznych, bo pochodzących jeszcze z lat ’70 ubiegłego stulecia, dziur i wyłomów w
asfalcie i chodnikach, połamanych krawężników, płyt chodnikowych i pokiereszowanego ogrodzenia.
A może, zamiast przekopywać i niszczyć ten unikalny zabytek urbanistyki i architektury jakim jest w Krakowie Plac Biskupi, po blisko 5 dekadach całkowitego zaniedbania,
zacząć po prostu uczciwy i należyty remont, odrestaurowanie i właściwe utrzymanie? Co na taki niespodziewany i dziwaczny pomysł powiedziałby Pan, Panie Prezydencie albo Wy, Panowie Radni?

Wacław Kujbida
Kraków – Ottawa
wrzesień – listopad 2014